|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
EWA UBA
to prekursorka psich zaprzęgów w Polsce, znakomita zawodniczka, sędzina i propagatorka sportu zaprzęgowego.. Psy z jej hodowli zdobyły już niejedno podium. Wielu z nas uczyła mushingu i zaszczepiła w nas miłość do husky - psów zaprzęgowych. Po zakończeniu kariery zawodniczej zajęła się propagowaniem sportu wśród młodzieży. Organizatorka licznych zawodów i imprez dla najmłodszych.
Ekipa Zaprzęgu Życia zajechała do Łęgu. Był prosiak z rożna, trenowanie zaprzęgów, wspaniali ludzie, zabawa i atmosfera


![]()
Nasze marzenia o prawdziwej zimie wreszcie się spełniły - zasypuje, zawiewa i mrozi - raj dla maszera i jego psów.
Nawet codzienne odkopywanie drogi , zamarznięte rury z wodą czy wiecznie zakopane samochody nie są wstanie zgonić nam uśmiechu z twarzy:)
A więc Zimo trwaj!
W grudniu i styczniu bawimy się na licznych imprezach zaprzęgowych organizowanych dla naszych Gości. W tym roku wyjątkowo sprzyjająca aura pozwala na eksploracje dzikich i niedostępnych bagien biebrzańskich. Czujemy się jak na dalekiej północy, niejednokrotnie zdajemy się na instynkt przewodnika brnąc przez śnieżną pustynie , poprzeplataną zamarzniętymi starorzeczami, to właśnie lider w takich warunkach najlepiej określa właściwą drogę.
Zapraszamy również większe grupy osób na maszerską zabawę przy płomieniach ogniska w towarzystwie sfory husky, którą uwieńczy szaleńcza przejażdżka w śniegu.



Najbardziej wyróżniający się watahowicz - Piotrek (13 lat) rozpoczął regularne treningi swojego pierwszego zaprzęgu. Mamy nadzieje, że wielki zapał nie wygaśnie i zamieni się w wielką pasje, czego życzymy młodemu maszerowi i sobie ;)
Oglądając zdjęcia naszego przyszłego lokatora na "dom tymczasowy", pół żartem rzuciliśmy- ale zaprzęgowiec! Dżeki "myśliwski kundel" - który o mało nie został zagłodzony na śmierć przez swojego właściciela, ma bowiem sylwetkę niczym "rasowy" alaskan. Dziewczyny z TOZ-u Białostockiego - które uratowały mu życie, chyba do końca nie wierzyły, że sprawdzi się w nowej roli:) tymczasem Dżek na wieść o treningu wpada w szał radości wykonując przy tym niesamowite podskoki. Właśnie przekroczył barierę 20 km nie ustępując w niczym reszcie BS-om (Bezdomne Szpice) daje nam zatem mocno do zrozumienia, że chce u nas zostać:)
W Szamańskim Kręgu wreszcie zawitała zima, a raczej pierwszy jej zwiastun - mamy nadzieję. Wydarzenie to wpłynęło na jakość naszych treningów, znacznie wzrosły możliwości naszych kudłatych przyjaciół, dopiero teraz zaczynamy jeździć ponad dwudziestkę z treningu na trening dokładając kilometry.
Zaczynamy treningi z ciężkim sprzętem - blisko 500kg obciążenia na 14 grenlandów i malamutów. Z treningu na trening wyglądamy coraz lepiej choć przeszkadza wysoka temperatura - trenujemy głównie wieczorem.
Pamięć o Jacku Karasiu
W czasie listopadowych odwiedzin nasz kolega Bartek zapalił w Szamańskim Kręgu znicz dla św. pamięci Jacka Karasia - maszera, polarnika, który podróżował psami między innymi po Spitsbergenie i Syberii. Bartek co roku zapala świeczkę koledze w różnych ciekawych miejscach- jesteśmy zaszczyceni, że w tym wybrał nasz kennel.
|
Sleddog.pl |